Skip to main content

Nie licz dni, niech raczej każdy dzień liczy się dla ciebie

Janusz Wróbel

Przygotowujemy nasze mieszkania na niezwykłe, doroczne przeżycie. Zanim zasiądziemy do wigilijnego stołu, czynimy wiele starań, by w domu było czysto, odświętnie i przytulnie. A kiedy już wszystko gotowe, i my, sami, ubieramy się uroczyście, by swoim strojem podkreślić wyjątkową wagę, jaką przywiązujemy do tej specjalnej wieczerzy. Ale do stołu przynosimy nie tylko nasze zewnętrzne, uroczyste przystrojenie, ale też i to, co w duszy leży – troski, niepokoje, obawy, zadawnione ale dobrze zasiedziałe urazy, no i niezadowolenie z siebie, którego powodem jest to, że przecież zdajemy sobie sprawę z tego, że na ogół nie żyjemy tak, jak powinniśmy; tak jak byśmy naprawdę chcieli. Wyglądamy więc trochę jak ten piękny, odkurzony perski dywan, pod który zamieciono jednak trochę kurzu.

Poczucie radości i otuchy, które przychodzi wraz ze Świętami, pozwala nam kolejny raz doświadczyć, że jako przedstawiciele gatunku ludzkiego, jesteśmy wyposażeni w umiejętność pokonywania trudności, ciągłego rozwijania się i dokonywania w sobie zmian. Świadomość tego, że nigdy nie jest za późno na to, by czegoś zaprzestać, z czymś zerwać, do czegoś nie wracać – tego czegoś, z czym wiemy, że naprawdę nam nie do twarzy – jest esencją nadziei. Wbrew temu, co podszeptują złe duchy naszej niefortunnej przeszłości, nie jest ona raz na zawsze ustanowionym monolitem, bowiem o jej kształcie możemy decydować poprzez to, co zrobimy z naszym życiem później. Ponadto, koncepcja kary, czy to tej widocznej, czy też tej ukrytej, która gnieździ się w naszych sumieniach, opiera się przecież na tymczasowości – kiedyś się kończy, a jej przeminięciu towarzyszyć może zadośćuczynienie, które dać możemy i wybaczenie, którego doznać może być nam dane. Słowem – popełnianie w przeszłości omyłek w żadnej mierze nie stanowi uzasadnionego usprawiedliwienia dla niepodejmowania usiłowań zaniechania błądzenia teraz i w przyszłości. Owszem, nie jest łatwo zmienić nawyki – a odnosi się to zarówno do tych korzystnych, jak i samo-destrukcyjnych. Woli przemiany staje na przeszkodzie niewiara w powodzenie usiłowań, przeszłe porażki, powodujące zniechęcenie, przywiązanie do byłych zachowań i krótkotrwałej, towarzyszącej im gratyfikacji, lęk przed wysiłkiem i zwyczajne lenistwo. Przeciwko sobie mamy też dwie pokusy: by powtórzyć to, co znane i by nie próbować nowego.

Z drugiej strony, warto jednak zapytać, co mamy do stracenia? W najgorszym wypadku nie uda się raz jeszcze, a biorąc pod uwagę przeszłe porażki, nie będzie to przecież dla nas wielkim szokiem. Nie próbować z kolei, to poddać się bez walki i przynajmniej tymczasowo odłożyć na niepewną przyszłość szansę użycia danego nam prawa do korzystania z wewnętrznej wolności i do życia w prawdzie; to pozostać niewolnikiem tego, czego zdetronizować w naszym umyśle siły nie mamy (lub przynajmniej tak nam się wydaje). To, przenosząc na wymiar społeczny, zachować się zgodnie z maksymą Marka Twaina, który powiedział:

Dzięki boskiej dobroci, mamy w naszym kraju trzy, niewymownie cenne rzeczy: wolność słowa, wolność sumienia i roztropność, by nigdy nie korzystać z żadnej z nich.

Dobrze wiemy, że to co łatwo przychodzi, nie daje nam długotrwałej satysfakcji. Z kolei sprawy i rzeczy, których załatwienie wymaga wysiłku, gdy osiągnięte – stają się z źródłem znaczącej radości i poczucia spełnienia. Może warto spróbować tym razem przyłożyć się do porządków przed nadchodzącymi Świętami w sposób wyjątkowy, tak, by zmienić coś w sobie naprawdę; by błyszczało nie tylko do pierwszej gwiazdki, ale i do przyszłej Wielkanocy, i do Sylwestra 2026, a może i na zawsze.

Drogim Czytelniczkom i Czytelnikom, na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia, życzę wszelkiej pomyślności, zdrowia, odwagi i konsekwencji w próbie wewnętrznej przemiany i dedykuję słowa francuskiego biskupa, J.B. Bossueta, żyjącego w XVII wieku:

Boże mój, daj mi zrozumieć, jaka jest moja choroba i jak potrzebuję Ciebie, aby korzystać ze swoich sił, by chcieć szczerze tego, czego chcę, i by zacząć chcieć tego.

Leave a Reply