Skip to main content

Z Profesorem Wiesławem Biniendą, naukowcem, doktorem inżynierii mechanicznej i wykładowcą akademickim, rozmawia Marek Ruszczyński

– Jest Pan znany z prac przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej, katastrofy prezydenckiego samolotu w 2010 r. Teraz zdecydował się Pan zaangażować, już jako prezes, w działalność organizacji Coalition of Polish Americans (CPA). Dlaczego?

– Członkowie Koalicji byli tak uprzejmi, że zaproponowali mi, abym był jednym z kandydatów na pozycję prezesa i – ku mojemu miłemu zdziwieniu – dostałem wszystkie głosy, jakie były dostępne na moją kandydaturę. To oczywiście zobowiązuje, dlatego w tej chwili robię wszystko, żeby współpracować z kolegami z Coalition of Polish Americans i rozwijać pewne projekty. To wcale nie znaczy, że zapomniałem o Smoleńsku, bo Smoleńsk jest również w centrum mojej uwagi i współpracuję dalej z kolegami w Polsce. Jeżeli jeszcze udaje się coś nowego znaleźć czy jakąś nową metodę zastosować, to wspólnymi siłami to również robimy.

– A co przeciętny Polak, ten mieszkający w Ameryce, powinien wiedzieć o Coalition of Polish Americans? Jak Wasza działalność wyglądała do tej pory?

– Coalition of Polish Americans powstała jakieś osiem lat temu. Z tego co rozumiem, bo sporo rzeczy jeszcze się dowiaduję, wielu kolegów, którzy założyli Coalition of Polish Americans jest również członkami innych organizacji polonijnych, szczególnie takich, które działają dłużej. Stwierdzili, że potrzebują jakąś organizację, która nie będzie stwarzała im utrudnień jeżeli chodzi o pomoc dla Polski i reprezentowania tematów polskich w Stanach Zjednoczonych. Rzeczywiście, w tej chwili pracujemy nad różnymi tematami, które mogłyby wspomóc ruch patriotyczny w Polsce i takie zagadnienia, jak odszkodowania od Niemiec po II wojnie światowej czy podejmujemy jakieś problemy bieżące między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Wielu z kolegów ma duże doświadczenie przy współpracy z politykami amerykańskimi. Nie jestem politykiem, ale przy okazji współpracy z kolegami z CPA mam szanse poznać metody działania i pracy dla Polski.

– Co planuje Pan zrobić jako prezes CPA?

– Chciałbym w tej chwili dotrzeć do takich polityków amerykańskich, którzy chcieliby pomóc Polsce. Jak mówiłem, chodzi o odszkodowania po II wojnie światowej. Chcielibyśmy spotkać się z Amerykanami, wytłumaczyć im, że ponad sześć milionów Polaków zostało zamordowanych przez Niemców, nie przez nazistów, tylko Niemców. I że Polska została zniszczona, zrujnowana, okradziona i jest jedynym krajem, który nie dostał żadnej kompensaty za zbrodnie niemieckie w czasie II wojny. Nie wiem, czy to się uda, bo słyszałem, że lobbing jest teraz bardzo mocny ze strony niemieckiej. Niemcy mają oczywiście duże pieniądze i mają wielkie organizacje w Stanach Zjednoczonych. Możliwe, że nasza działalność nie przyniesie w tym przypadku istotnego sukcesu, ale mamy nadzieję, nie poddajemy się. Polonia ma pewien kredyt za głosowanie na prezydenta Donalda Trumpa, to ufam, że mając tę wartość, tę walutę, czyli głosy Polonii również zdobędziemy pewien posłuch amerykańskich kongresmanów i senatorów.

– Jaka jest sytuacja polityczna Polonii amerykańskiej, jako grupy etnicznej?

– Wygląda na to, że nie jest najmocniejsza. Dobrze by było zacząć kooperację z innymi grupami etnicznymi, które mają podobne problemy, czyli pochodzą z tego samego rejonu Europy co Polacy. Ważne jest, żeby poinformować Polonię o tym, co dane organizacje robią, żebyśmy byli bardziej transparentni, żebyśmy mogli pokazać, że mamy jakieś konkretne efekty pracy lub też działamy w danym kierunku. I jeżeli są jakieś komentarze Polonii, która niekoniecznie należy do danej organizacji, to chętnie wysłuchamy i weźmiemy pod uwagę te punkty widzenia. Ale najważniejsza jest Polska. Test na współpracę z kimkolwiek będzie polegał na tym, że musi to być dla dobra Polski. Jeżeli będą dobre pomysły i idee, to oczywiście chętnie wysłuchamy.

– Co „przeciętny” Polak powinien wiedzieć o katastrofie smoleńskiej?

– Przeciętny Polak powinien dopytywać się i szukać informacji takich, które są w raporcie Podkomisji Smoleńskiej. Naukowcy i  badacze podkomisji żyją i chętnie odpowiedzą na pytania. W skrócie mogę powiedzieć, że przede wszystkim powinniśmy nazywać to po imieniu: jest to zamordowanie przez Rosję w kooperacji z rządem pana Donalda Tuska prezydenta Polski i wszystkich, którzy byli 10 kwietnia 2010 roku na pokładzie samolotu Tu-154 M. Mamy bardzo mocne dowody. Osobiście opublikowałem szereg artykułów w pismach międzynarodowych, technicznych, gdzie opisuję swoją pracę naukową nad różnymi aspektami katastrofy smoleńskiej. Wszystkie te artykuły były recenzowane przez innych specjalistów i ekspertów na całym świecie. Te recenzje zostały opublikowane, czyli nie znaleziono żadnego błędu w mojej pracy a konkluzje są jednoznaczne: że w wyniku eksplozji w samolocie najpierw w lewym skrzydle rozpoczęła się ta katastrofa. Następnie, po kilku sekundach, nastąpiła druga eksplozja w stateczniku pionowym, która oderwała statecznik pionowy razem ze statecznikiem poziomym od kadłuba samolotu. Trzecim etapem był szereg eksplozji instalacji pirotechnicznej w kadłubie, rozerwało cały samolot na 60 tysięcy fragmentów i zabiło wszystkich ludzi na pokładzie.

– Dlaczego Polacy zgodzili się, żeby tylko Rosja prowadziła śledztwo?

– To nie Polacy się zgodzili, tylko Donald Tusk. To była zgoda między dwoma osobami, między Władimirem Putinem i Tuskiem. Z punktu widzenia Polski jest to złamanie prawa, bo mieliśmy umowę dwustronną, że w razie wypadku samolotu państwowego, jakim był Tupolew, to oba kraje będą pracowały wspólnie nad wyjaśnieniem przyczyn. Pan Tusk osobiście zgodził się najpierw, tego samego dnia, 10 kwietnia 2010 r., i przekazał wszystkie prawa i możliwości nawet do tego stopnia, że kiedy Stany Zjednoczone i kraje Europy zachodniej zaproponowały, że chcą wspólnie wejść do badań, to pani minister Ewa Kopacz powiedziała, iż nie ma takiej potrzeby. Po stronie rosyjskiej pani Anodina bardzo się ucieszyła z tego powodu i tak zostało.

– Dziękuję.

Rozmawiał: Marek Ruszczyński

Wiesław Binienda – polsko-amerykański naukowiec, profesor i inżynier, specjalizujący się w inżynierii materiałowej, mechanice wytrzymałości materiałów oraz modelowaniu numerycznym. Urodził się 20 sierpnia 1956 roku w Kole, w Polsce. Ukończył studia na Politechnice Warszawskiej, a następnie uzyskał doktorat z mechaniki inżynierskiej na Drexel University w USA. Profesor i współdyrektor Laboratorium Badawczego Gazów i Turbin na Wydziale Inżynierii Cywilnej Uniwersytetu w Akron (Ohio). Współpracuje z NASA, był doradcą prezydenta USA Baraka Obamy w Radzie Ekspertów ds. Nauki i Techniki (2014), a także wziął udział w badaniach katastrofy promu kosmicznego Columbia. Jego prace dotyczą m.in. zastosowań kompozytów w lotnictwie i kosmonautyce, w tym w konstrukcji Boeinga 787 Dreamliner.

Fot.: archiwum

Leave a Reply