<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>The Polish Weekly &#124; Tygodnik Polski &#187; Sport</title>
	<atom:link href="http://polishweekly.com/category/sport/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://polishweekly.com</link>
	<description>najstarsza polonijna gazeta w Detroit</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 11:04:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Co tam, panie, w sporcie?</title>
		<link>http://polishweekly.com/2010/07/co-tam-panie-w-sporcie-5/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2010/07/co-tam-panie-w-sporcie-5/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 09:01:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Bielecki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/?p=789</guid>
		<description><![CDATA[Dzieje się i to dużo, choć dla wielu to czas prawdziwego odpoczynku, wymarzonych wakacji.  Dziś chcę napisać tylko (a właściwie aż) o jednej sprawie. Tylko o jednej, ale „aż”, bo to sprawa ważna. Zresztą od kilku dni przewija się ona przez media, więc dla wielu to nie będzie nic nowego.  Otóż chodzi o powrót do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dzieje się i to dużo, choć dla wielu to czas prawdziwego odpoczynku, wymarzonych wakacji.  Dziś chcę napisać tylko (a właściwie aż) o jednej sprawie. Tylko o jednej, ale „aż”, bo to sprawa ważna. Zresztą od kilku dni przewija się ona przez media, więc dla wielu to nie będzie nic nowego.  Otóż chodzi o powrót do sportu… Karola Bieleckiego.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-789"></span> Tak, to prawda! Po niecałych dwóch miesiącach od straty lewego oka, koszmarnej kontuzji, której jeden z najlepszych szczypiornistów doznał w towarzyskim meczu reprezentacji Polski, nagle znowu mogliśmy go podziwiać na boisku. Wyszedł w pierwszym składzie i po dwóch minutach zdobył bramkę! Nikt nie dawał mu szans na powrót do wyczynowego sportu. Ba, nawet on sam parę dni po operacji podał informację, że ma wiele rzeczy do zrobienia i jeśli wróci do piłki ręcznej, to jako trener lub działacz. Pewnie gdzieś w głębi serca marzył o chwili, kiedy znów włoży koszulkę z orłem na piersi, ale głośno o tym nie mówił&#8230; Kochani, ile trzeba mieć w sobie woli walki, zacięcia, determinacji i przede wszystkim fascynacji tym, co się robi! Pokazał nie tylko sobie, ale całemu światu, że jeśli się czegoś bardzo chce, to jest to możliwe.  To chyba jedna z najlepszych wiadomości w polskim sporcie ostatnich tygodni, może nawet miesięcy. Medale bardzo cieszą, ale wygrana z samym sobą, bólem, przeciwnościami, to podwójne mistrzostwo.  Niech przykład 28 letniego sportowca pokaże nam wszystkim, że warto realizować swoje najskrytsze marzenia. Choćby wyglądały na niemożliwe&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam,</p>
<p style="text-align: justify;">Ania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2010/07/co-tam-panie-w-sporcie-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W sporcie&#8230; jak w życiu</title>
		<link>http://polishweekly.com/2010/06/w-sporcie-jak-w-zyciu/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2010/06/w-sporcie-jak-w-zyciu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jun 2010 15:07:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[football]]></category>
		<category><![CDATA[Medicare]]></category>
		<category><![CDATA[soccer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/?p=747</guid>
		<description><![CDATA[Miliardy ludzi ogląda na ekranach TV zmagania piłkarzy, w mistrzostwach świata w South Africa. Emocji sportowych jest sporo, niespodzianek także sporo. Odpadły Włochy i Francja, mistrz i wicemistrz świata. Tempo gry jest szybkie, a wręcz zawrotne. Dawniej dobry piłkarz mógł strzelić kilka bramek, a w przerwie strzelania mógł spacerować na boisku i czytać gazetę. Piłkarzom [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miliardy ludzi ogląda na ekranach TV zmagania piłkarzy, w mistrzostwach świata w South Africa. Emocji sportowych jest sporo, niespodzianek także sporo. Odpadły Włochy i Francja, mistrz i wicemistrz świata. Tempo gry jest szybkie, a wręcz zawrotne. Dawniej dobry piłkarz mógł strzelić kilka bramek, a w przerwie strzelania mógł spacerować na boisku i czytać gazetę. Piłkarzom płacą bardzo dużo, ale też i wymagania są dużo większe. Ale nie o tym mam zamiar pisać. Chcę poruszyć problem brutalnej gry, faulowania, trzymania przeciwnika za koszulkę i tak dalej. Zdarza się, że piłkarza znoszą na noszach z boiska. Traci zawodnik na zdrowiu, tracą i kibice, bo zamiast pięknej gry oglądają serię fauli. Dochodzi do takich absurdów jak w hokeju, gdzie zawodnicy legalnie biją się na lodzie tak długo aż którys z nich padnie na lód. W boksie Tyson odgryzł przeciwnikowi kawałek ucha! Wicemistrzyni USA w łyżwiarstwie figurowym wynajęła faceta, który przed występem miał matalowym prętem złamać konkurentce, (mistrzyni USA i mistrzyni olimpijskiej) nogę! Sport nie uczy więc uczciwej walki sportowej, uczy jak &#8230;wygrać za wszelką cenę. Chodzi bowiem o ogromne pieniądze, a poza tym częsć kibiców lubi patrzeć na krew na boisku, tak jak kiedyś Rzymianie patrzyli na krew zabijających się na arenach niewolników. Faule niestety nie dziwią już nikogo, podobnie jak faule w naszym codziennym życiu. Można by rzec: taki sport, jakie ludzkie życie. W życiu także każdy fauluje każdego.</p>
<p><span id="more-747"></span>Lekarze zawyżają swe rachunki lub też wykonują niepotrzebne testy. Medicare i tak zapłaci. Firmy oszukują konsumentów, reklamując kiepski towar, jako&#8230;najlepszy na świecie. Żony oszukują mężów, mężowie oszukują żony. Wreszcie dzieci oszukują rodziców, zapominając o nich, gdy trzeba im udzielić pomocy. Firmy oszukują pracowników (niskie zarobki), pracownicy oszukują firmy pracując niewydajnie. I wreszcie najwięksi oszuści &#8230;politycy, obiecując wyborcom przed wyborami „ złote góry”, oczywiscie niemożliwe do spełnienia w rzeczywistości.</p>
<p>Aby przerwać faulowanie na boiskach proponuję wprowadzić za faule karę &#8230;chłosty. Na przykład 20 batów na goły tyłek. Kara wymierzana natychmiast i to w obecności kibiców!<br />
Zyskaliby na tym uczciwi sportowcy oraz kibice. Zobaczyliby piękną, finezyjną grę. A przecież o to w sporcie chodzi.</p>
<p>A co z karami za faule w codziennym życiu? Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Teoretycznie są Sądy, Policja i Prokuratorzy. W praktyce fauluje bezkarnie ten, kto ma znajomości i duże pieniądze.Gdybyśmy wprowadzili karę chłosty dla polityków, to obrady w Kongresie i w Senacie (w Polsce w Sejmie) toczyłyby się na&#8230;stojąco, z powodu spuchniętych tyłków.</p>
<p>Walerian Domański<br />
Czerwiec 26, 2010</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2010/06/w-sporcie-jak-w-zyciu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam, panie, w sporcie?</title>
		<link>http://polishweekly.com/2010/05/co-tam-panie-w-sporcie-4/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2010/05/co-tam-panie-w-sporcie-4/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 14:04:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Wojcik]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Kubica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/?p=715</guid>
		<description><![CDATA[Dzieje się naprawdę dużo. Robert Kubica wrócił na podium w Formule 1, Mariusz Pudzianowski przygotowuje się do następnej walki w MMA, Lech Poznań został mistrzem Polski, a prawie w każdej dziedzinie, na każdym kontynencie słychać o Polakach. Dziś chcę przypomnieć Czytelnikom sylwetkę Janusza Wójcika. Przypomnieć? Tak naprawdę każdy kibic piłki nożnej (i nie tylko) zna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="_mcePaste">Dzieje się naprawdę dużo. Robert Kubica wrócił na podium w Formule 1, Mariusz Pudzianowski przygotowuje się do następnej walki w MMA, Lech Poznań został mistrzem Polski, a prawie w każdej dziedzinie, na każdym kontynencie słychać o Polakach.</div>
<p>Dziś chcę przypomnieć Czytelnikom sylwetkę Janusza Wójcika. Przypomnieć? Tak naprawdę każdy kibic piłki nożnej (i nie tylko) zna selekcjonera Polski i ostatniego zdobywcę medalu olimpijskiego dla Polski w grach zespołowych, które odbyły się w Barcelonie w 1992 roku. Prowadził  kadrę seniorów w latach 1997-1999. Był też czołowym zawodnikiem w Polsce i naprawdę wyróżniającym się piłkarzem na arenach międzynarodowych. Człowiek-legenda. A dziś? Od siedmiu miesięcy walczy o powrót do normalnego życia. W ostatnim wydaniu miesięcznika „Futbol” przeczytałam obszerny wywiad z Januszem i jego żoną, Krystyną.<span id="more-715"></span></p>
<p>16 września 2009 roku niefortunny upadek w domu omal nie doprowadził do tragedii. Były trener reprezentacji Polski w jednym z zakamarków domu, tuż przy schodach, urządził sobie kącik arabski. Pamiątki pochodziły  z rodzinnych wojaży, kiedy Wójcik pracował w Emiratach Arabskich i Syrii. Żona Krystyna skrzętnie kolekcjonowała przedmioty, które przypominały całej rodzinie orientalne wyprawy i klimaty tych wspaniałych krajów. Właśnie na potężny, mosiężny czajnik nadział się feralnej nocy Janusz Wójcik. Huk był przeraźliwy. Dzięki szybkiej reakcji żony i syna Andrzeja, który zachował zimną krew, Janusz Wójcik jest z nimi i wraca do zdrowia. W wywiadzie nie ma pretensji do nikogo, bo to przez jego nieuwagę i (niestety) przez psa, który rozlał wodę z miski, doszło do wywrotki. Nie zadaje sobie pytania – dlaczego ja? Ale czuje pewien smutek, rozdrażnienie, a na wspomnienie jednego podnosi się mu ciśnienie, buzuje krew i przekleństwa cisną się do ust: MEDIA!<br />
To one oskarżyły żonę, syna, że po rodzinnej sprzeczce zepchneli Janusza ze schodów.  Pomówienia dotyczyły także korupcji w piłce nożnej, że trzeba uciszyć gadatliwego szkoleniowca, który miał posypać nazwiskami tych, którzy prowadzili nieczystą grę. Kochani, kiedy czytałam ten artykuł poleciały mi łzy&#8230; Powinny być to łzy radości, bo przecież nie doszło do tragedii i – miejmy nadzieję – jeszcze niejedną drużynę poprowadzi Janusz Wójcik. Raczej były to łzy smutku, niedowierzania, jakiejś niemocy… Z jednej strony rodzinna tragedia, a z drugiej oszczerstwa, przeciw którym nie można się obronić – ani Janusz Wójcik, który walczył o życie, ani jego najbliżsi, którzy nie mieli do tego głowy. Nikt inny też nie stanął w jego obronie. Dopiero dziś dowiadujemy się prawdy, a przez te wszystkie miesiące czytaliśmy kłamstwa, obrzydliwości. Zniszczyc komuś życie i reputację zajmuje tylko kilka minut, ale odbudowanie jej później to kwestia całych lat. Smutne, ale jakże prawdziwe.</p>
<p>Uświadamiam sobie oczywiście, że ja też piszę, Tygodnik Polski to też media, ale mam nadzieję, że ani ja, ani moi redakcyjni koledzy i koleżanki, nie dostarczyliśmy i nigdy nie dostarczymy informacji, które nie będą potwierdzone przez źródła i które mogłyby kogoś skrzywdzić.I – nie byłabym kobietą, gdybym nie napisała o programie rozrywkowym „Tylko nas dwoje”, gdzie profesjonalny muzyk bierze pod swoje skrzydła amatora. Sportowcem, który zaszedł do finału (i zajął drugie miejsce!) był najsilniejszy człowiek świata, Mariusz Pudzianowski, a jego nauczycielką Ania Wiśniewska. Gratulacje!</p>
<p>Pozdrawiam, Ania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2010/05/co-tam-panie-w-sporcie-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam, panie, w sporcie?</title>
		<link>http://polishweekly.com/2009/12/co-tam-panie-w-sporcie-3/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2009/12/co-tam-panie-w-sporcie-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2009 12:00:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Alicja Dzida]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/?p=533</guid>
		<description><![CDATA[Działo się, przez cały rok! Kibicowaliśmy najlepszym sportowcom, podziwialiśmy nowe osiągniecia, odkrywaliśmy nowe talenty i – niestety – wielu sportowców bije rekordy już tylko na „niebiańskich arenach”&#8230; Naprawdę wiele się działo w minionym roku i wiele przed nami, już za parę tygodni. Jednak w ostatnim numerze w mijającegoroku chciałam się Wam czymś pochwalić. A właściwie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="_mcePaste">Działo się, przez cały rok!</div>
<div></div>
<div id="_mcePaste">Kibicowaliśmy najlepszym sportowcom, podziwialiśmy nowe osiągniecia, odkrywaliśmy nowe talenty i – niestety – wielu sportowców bije rekordy już tylko na „niebiańskich arenach”&#8230; Naprawdę wiele się działo w minionym roku i wiele przed nami, już za parę tygodni.</div>
<div id="_mcePaste">Jednak w ostatnim numerze w mijającegoroku chciałam się Wam czymś pochwalić. A właściwie nie czymś, ale KIMŚ. Dla mnie niezwykła postać: Alicja Dzida – moja koleżanka ze szkolnej ławki. Najlepiej biegała w klasie, nawet w szkole, ba, liczyła się w całym województwie. Przez wiele lat reprezentowała barwy LKS-u Pomorze w Stargardzie Szczecińskim na długich dystansach. Dziś już biega tylko dla przyjemności. Kochani, pewnie niektórzy pomyślą, że nie ma o czym pisać, a ja uważam, że jest. Nawet bardzo.</div>
<div><span id="more-533"></span></div>
<div id="_mcePaste">Alicja pobiegła niedawno w maratonie, który odbył się w Santa Barbara w Kalifornii, w grudniu 2009 roku. Tego dnia było zimno, bieg rozpoczął się o 6.30 rano. Trasa prowadziła jedną z głównych autostrad, między lasami i łąkami. Ludzie byli poprzebierani przedziwnie, od Supermanów po Mikołaje, a jeden śmiałek biegł tę trasę nawet bez butów.  Kryzys spotkał Alę przy 37 km, a przecież maraton to 42 km i jeszcze 195 m. Powiedziała mi potem, że gdyby wtedy się zatrzymała, to już nie ukończyłaby biegu. Pięknie przetrwała ten kryzysowy 37. kilometr, bo&#8230; zobaczyła kogoś, na widok kogo zawsze się uśmiecha. To był Robert – jej chłopak, który ostatnie kilometry pobiegł razem z nią. Ukończyła trasę w 4 godziny i 13 minut. Oczywiście, że do rekordu to jeszcze dużo pracy. Tak, ale liczy się, że stanęła na starcie i ukończyła. I spełniło się jej kolejne marzenie. Kiedy mi to opowiadała, na końcu powiedziała krótkie zdanie, które właściwie wszystko wyjaśnia: „ Ania, ja uwielbiam biegać!”</div>
<div id="_mcePaste">Celem Ali było „zejście” poniżej 4 godzin, ale ja i tak jestem z niej dumna – że trenowała, przygotowywała się i dobiegła – i w ten sposób spełniła jedno swoje marzenie.</div>
<div></div>
<div id="_mcePaste">Kochani, w tym Nowym Roku, życzę Wam (i sobieteż) takiego właśnie spełniania marzeń. Niekoniecznie przebiegnięcia maratonu, przepłynięcia jeziora, skoku na bungee, ale tych wszystkich marzeń, ktore nosicie w sercu na dnie. Tych marzeń, na których spełnienie brakuje nam czasu, nieraz chęci rozpoczęcia spełniania, a może i odwagi. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że może i Wy też podzielicie się z nami Waszymi osiagnięciami, łamaniem kolejnych barier w życiu.</div>
<div></div>
<div id="_mcePaste">Pięknego roku,</div>
<div id="_mcePaste">Ania Ambroszkiewicz</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2009/12/co-tam-panie-w-sporcie-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedstawiciele mediów polonijnych na meczu NBA</title>
		<link>http://polishweekly.com/2009/12/przedstawiciele-mediow-polonijnych-na-meczu-nba/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2009/12/przedstawiciele-mediow-polonijnych-na-meczu-nba/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 12:19:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Detroit Pistons]]></category>
		<category><![CDATA[Jurek Szelazek]]></category>
		<category><![CDATA[Lukasz Witkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Gortat]]></category>
		<category><![CDATA[NBA]]></category>
		<category><![CDATA[Orland Magic]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie Detroit]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/?p=489</guid>
		<description><![CDATA[Przedstawiciele mediów polonijnych na meczu NBA Kibice koszykówki &#8211;  NBA zapewne pamiętają mecz w Detroit , który odbył się 6 listopada. Zagrali wówczas Pistons przeciwko Orlando Magic. Dla polskich kibiców była to szansa obejrzenia w grze Marcina Gortata. Orlando Magic ponieśli wtedy pierwszą porażkę w tym sezonie. &#8220;Magicy&#8221; przegrali w Palace of Auburn Hills 85:80 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Przedstawiciele mediów polonijnych na meczu NBA</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Kibice koszykówki &#8211;  NBA zapewne pamiętają mecz w Detroit , który odbył się 6 listopada. Zagrali wówczas Pistons przeciwko Orlando Magic. Dla polskich kibiców była to szansa obejrzenia w grze Marcina Gortata. Orlando Magic ponieśli wtedy pierwszą porażkę w tym sezonie. &#8220;Magicy&#8221; przegrali w Palace of Auburn Hills 85:80 z Detroit Pistons. Warto odnotować, że Marcin Gortat zagrał w tym meczu więcej od Dwighta Howarda, ale obydwaj musieli opuścić boisko po 6 faulach.</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Wspominam ten mecz, ponieważ  Łukasz Witkowski autor podcastów Polskie Detroit i Jurek Szelążek z Tygodnika Polskiego oficialnie reprezentowali media polonijne. Wśród kibiców była również Ania Ambroszkiewicz, redagująca kolumnę sportową w naszym  Tygodniku. O swoich przeżyciach i kibicowaniu Gortratowi pisała w ostatnim numerze gazety. Łukasz Witkowski natomiast nagrał podcast o spotkaniu Pistons &#8211;  Orlando Magic, przeprowadził krótką rozmowę z Gortatem i zadał mu kilka pytań, między innymi:  Kto zdaniem ” Polish Hammer” będzie największym zagrożeniem dla Orlando Magic w walce o kolejny Finał NBA? Co Patrick Ewing lubi robić po meczu? Czego obawia się Dwight Howard? Odpowiedzi na te pytania usłyszycie w podcaście numer 219. Zapraszam na stronę  HYPERLINK &#8220;http://www.polskiedetroit.com&#8221; www.polskiedetroit.com</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Jurek Szelążek fotografował koszykarzy w akcji na parkiecie. Zdjęcia z meczu Pistons – Magic można obejrzeć na stronie  HYPERLINK &#8220;http://www.polishweekly.com&#8221; www.polishweekly.com w Galerii Jurka Szelążka.</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Na zdjęciu:</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Łukasz  Witkowski i Marcin Gortat, Orlando Magic</div>
<div id="attachment_491" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://media.libsyn.com/media/polskiedetroit/PD219-2009-11-06.mp3"><img class="size-thumbnail wp-image-491 " title="gortat" src="http://polishweekly.com/wordpress/wp-content/uploads/2009/12/gortat-150x150.jpg" alt="Łukasz WItkowski i Marcin Gortat (zdj. Jurek Szelążek)" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Łukasz Witkowski i Marcin Gortat - center Orlando Magic (zdj. Jurek Szelążek)</p></div>
<p>Kibice koszykówki &#8211;  NBA zapewne pamiętają mecz w Detroit , który odbył się 6 listopada. Zagrali wówczas Pistons przeciwko Orlando Magic. Dla polskich kibiców była to szansa obejrzenia w grze Marcina Gortata. Orlando Magic ponieśli wtedy pierwszą porażkę w tym sezonie. &#8220;Magicy&#8221; przegrali w Palace of Auburn Hills 85:80 z Detroit Pistons. Warto odnotować, że Marcin Gortat zagrał w tym meczu więcej od Dwighta Howarda, ale obydwaj musieli opuścić boisko po 6 faulach.</p>
<p>Wspominam ten mecz, ponieważ  Łukasz Witkowski autor podcastów Polskie Detroit i Jurek Szelążek z Tygodnika Polskiego oficialnie reprezentowali media polonijne. Wśród kibiców była również Ania Ambroszkiewicz, redagująca kolumnę sportową w naszym  Tygodniku. O swoich przeżyciach i kibicowaniu Gortratowi pisała w ostatnim numerze gazety. Łukasz Witkowski natomiast nagrał podcast o spotkaniu Pistons &#8211;  Orlando Magic, przeprowadził krótką rozmowę z Gortatem i zadał mu kilka pytań, między innymi:  Kto zdaniem ” Polish Hammer” będzie największym zagrożeniem dla Orlando Magic w walce o kolejny Finał NBA? Co Patrick Ewing lubi robić po meczu? Czego obawia się Dwight Howard? Odpowiedzi na te pytania usłyszycie w <a href="http://media.libsyn.com/media/polskiedetroit/PD219-2009-11-06.mp3">podcaście numer 219</a>. Zapraszam na stronę  <a href="http://www.polskiedetroit.com">www.polskiedetroit.com</a></p>
<p>Jurek Szelążek fotografował koszykarzy w akcji na parkiecie. Zdjęcia z meczu Pistons – Magic można obejrzeć w <a href="http://polishweekly.com/galeria-jerzego-szelazka/">Galerii Jurka Szelążka</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2009/12/przedstawiciele-mediow-polonijnych-na-meczu-nba/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://media.libsyn.com/media/polskiedetroit/PD219-2009-11-06.mp3" length="20042437" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Co tam, panie, w sporcie?</title>
		<link>http://polishweekly.com/2009/11/co-tam-panie-w-sporcie-2/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2009/11/co-tam-panie-w-sporcie-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 14:51:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Adamek]]></category>
		<category><![CDATA[boks]]></category>
		<category><![CDATA[Golota]]></category>
		<category><![CDATA[Kubot]]></category>
		<category><![CDATA[Majdan]]></category>
		<category><![CDATA[Radwanska]]></category>
		<category><![CDATA[tenis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/?p=429</guid>
		<description><![CDATA[Co tam, panie, w sporcie? Dzieje się! Cała Polska, Polonia i to nie tylko z USA (choć chyba najbardziej), słowem – wszyscy, nie tylko kibice boksu, jakoś tam żyją ostatnią walką pięściarzy: Adamka i Gołoty. Kilka miesięcy przygotowań, wyrzeczeń, morderczych treningów&#8230; Dwie legendy polskiego boksu. Dwa nazwiska, które zna nie tylko świat sportowców, ale nawet ludzie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Co tam, panie, w sporcie?</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Dzieje się! Cała Polska, Polonia i to nie tylko z USA (choć chyba najbardziej), słowem – wszyscy, nie tylko kibice boksu, jakoś tam żyją ostatnią walką pięściarzy: Adamka i Gołoty. Kilka miesięcy przygotowań, wyrzeczeń, morderczych treningów&#8230; Dwie legendy polskiego boksu. Dwa nazwiska, które zna nie tylko świat sportowców, ale nawet ludzie, którzy ze sportem mają mało wspólnego. Dwie postacie, które są idolami większości chłopców marzących o karierze pięściarza. I co? Oczekiwaliśmy fantastycznego widowiska, bo przecież obaj zawodnicy nam to obiecywali. Dla Andrzeja Gołoty miał to być powrót w wielkim stylu, a dla Adamka przepustka do świata wagi ciężkiej. Jednak, jak to w sporcie bywa, zwycięzca może być tylko jeden. I był! Tylko, że nie była, to walka o jakiej marzyli kibice, organizatorzy, a przede wszytskim sami zainteresowani: Andrzej Gołota i Tomasz Adamek.  Walka okazała się po prostu klapą (przepraszam za wyrażenie, ale inne nie przychodzi mi do głowy).  To było widowisko jednego gwiazdora – Tomasza Adamka. A Gołota&#8230; cóż, pożegnał się w kiepskim stylu.</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Kochani, pamiętajmy, że to tylko sport i zawsze jest zwycięzca i przegrany. Tylko czasem trzeba mierzyć siły na zamiary. Trzeba pamiętać, że nie nazwisko wygrywa, a umiejętności. Szkoda, że byliśmy świadkami nie do końca sportowej rywalizacji, raczej hazardu. Wielkie pięniądze powoli zmieniają sport i zasady fair play w (dość często) cyferki. Smutne, ale prawdziwe.</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Pocieszeniem ostatnich dni jest dobra gra naszych tenisistów ziemnych. Łukasz Kubot ze swoim deblowym partnerem, Austriakiem Olivierem Marachem, mają szansę wystąpić w turnieju Masters, kończącym sezon 2009, gdzie zagra osiem najlepszych debli ostatniego sezonu. Agnieszka Radwańska wystąpiła w „nieoficjalnych mistrzostwach świata” w Dausze, jako rezerwowa zawodniczka. Pocieszające jest, że udało się jej dotrwać do końca sezonu mimo nękających ją kontuzji.</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">A na koniec jeszcze z radością wspomnę o naszych roztańczonych sportowcach – Otylii Jędrzejczak i Radku Majdanie. Dalej tańczą! Wspaniale!</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Pozdrawiam, Ania</div>
<p>Dzieje się! Cała Polska, Polonia i to nie tylko z USA (choć chyba najbardziej), słowem – wszyscy, nie tylko kibice boksu, jakoś tam żyją ostatnią walką pięściarzy: Adamka i Gołoty. Kilka miesięcy przygotowań, wyrzeczeń, morderczych treningów&#8230; Dwie legendy polskiego boksu. Dwa nazwiska, które zna nie tylko świat sportowców, ale nawet ludzie, którzy ze sportem mają mało wspólnego. Dwie postacie, które są idolami większości chłopców marzących o karierze pięściarza. I co?</p>
<p><span id="more-429"></span>Oczekiwaliśmy fantastycznego widowiska, bo przecież obaj zawodnicy nam to obiecywali. Dla Andrzeja Gołoty miał to być powrót w wielkim stylu, a dla Adamka przepustka do świata wagi ciężkiej. Jednak, jak to w sporcie bywa, zwycięzca może być tylko jeden. I był! Tylko, że nie była, to walka o jakiej marzyli kibice, organizatorzy, a przede wszytskim sami zainteresowani: Andrzej Gołota i Tomasz Adamek.  Walka okazała się po prostu klapą (przepraszam za wyrażenie, ale inne nie przychodzi mi do głowy).  To było widowisko jednego gwiazdora – Tomasza Adamka. A Gołota&#8230; cóż, pożegnał się w kiepskim stylu.</p>
<p>Kochani, pamiętajmy, że to tylko sport i zawsze jest zwycięzca i przegrany. Tylko czasem trzeba mierzyć siły na zamiary. Trzeba pamiętać, że nie nazwisko wygrywa, a umiejętności. Szkoda, że byliśmy świadkami nie do końca sportowej rywalizacji, raczej hazardu. Wielkie pięniądze powoli zmieniają sport i zasady fair play w (dość często) cyferki. Smutne, ale prawdziwe.</p>
<p>Pocieszeniem ostatnich dni jest dobra gra naszych tenisistów ziemnych. Łukasz Kubot ze swoim deblowym partnerem, Austriakiem Olivierem Marachem, mają szansę wystąpić w turnieju Masters, kończącym sezon 2009, gdzie zagra osiem najlepszych debli ostatniego sezonu. Agnieszka Radwańska wystąpiła w „nieoficjalnych mistrzostwach świata” w Dausze, jako rezerwowa zawodniczka. Pocieszające jest, że udało się jej dotrwać do końca sezonu mimo nękających ją kontuzji.</p>
<p>A na koniec jeszcze z radością wspomnę o naszych roztańczonych sportowcach – Otylii Jędrzejczak i Radku Majdanie. Dalej tańczą! Wspaniale!</p>
<p>Pozdrawiam,  Ania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2009/11/co-tam-panie-w-sporcie-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejny Tryumf „Białych Orłów”</title>
		<link>http://polishweekly.com/2009/09/kolejny-tryumf-%e2%80%9ebialych-orlow%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2009/09/kolejny-tryumf-%e2%80%9ebialych-orlow%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 14:43:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Biale Orly]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Wysocki]]></category>
		<category><![CDATA[Traverse City]]></category>
		<category><![CDATA[U-11]]></category>
		<category><![CDATA[White Eagle]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[Chłopcy U -11 Białego Orla brali udział w turnieju TBAYS Autumn Classic w Traverse City. Pierwszy mecz graliśmy z drużyną Scor Dalton, wygrywając 4:1. Drugi, z drużyną Cadillac Energy, pokonując ich 12:0. Trzecie spotkanie z drużyną Petoskey Lightning wygrywamy 8:0. Wychodzimy ze swojej grupy i gramy finał z Michigan Revolution, wygrywając 6:2. Ten ostatni mecz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_276" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://polishweekly.com/wordpress/wp-content/uploads/2009/09/DSC02298.JPG"><img class="size-thumbnail wp-image-276" title="Orły mistrzami!" src="http://polishweekly.com/wordpress/wp-content/uploads/2009/09/DSC02298-150x150.jpg" alt="Orły mistrzami!" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Orły mistrzami!</p></div>
<p>Chłopcy U -11 Białego Orla brali udział w turnieju TBAYS Autumn Classic w Traverse City. Pierwszy mecz graliśmy z drużyną Scor Dalton, wygrywając 4:1. Drugi, z drużyną Cadillac Energy, pokonując ich 12:0. Trzecie spotkanie z drużyną Petoskey Lightning wygrywamy 8:0. Wychodzimy ze swojej grupy i gramy finał z Michigan Revolution, wygrywając 6:2. Ten ostatni mecz był wyjątkowo ciężki i jego stawka była bardzo wysoka. Chłopcy zostali mistrzami turnieju, za co należy się im chwała i szacunek. Orły dały z siebie wszystko, co mogły, wygrywając mecz finałowy w wielkim stylu.</p>
<p>Udział brali: Michael Pawlenko (bramkarz) oraz w porządku alfabetycznym: Sebastian Grupa, Kevin Kalinowski, Jan Laskowski, Bryce Marcoux, Alex Mittag, Andrzej Piróg, Wiktor Pupiec, David Weryński, Robert Wist, Piotr Wróbel i Damian Wywrocki.</p>
<p>Trener Marek Wywrocki serdecznie dziękuje zawodnikom i rodzicom za wspaniały weekend zakończony sukcesem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2009/09/kolejny-tryumf-%e2%80%9ebialych-orlow%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam, panie, w sporcie?</title>
		<link>http://polishweekly.com/2009/09/co-tam-panie-w-sporcie/</link>
		<comments>http://polishweekly.com/2009/09/co-tam-panie-w-sporcie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2009 21:25:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Editor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Anita Wlodarczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Maja Wloszczowska]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Urbas]]></category>
		<category><![CDATA[Otylia Jedrzejczak]]></category>
		<category><![CDATA[Radoslaw MAjdan]]></category>
		<category><![CDATA[Taniec z gwiazdami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polishweekly.com/wordpress/?p=206</guid>
		<description><![CDATA[Dzieje się, ale tym razem dużo smutnych rzeczy&#8230; Podczas Mistrzostw Świata w Berlinie Anita Włodarczyk tak cieszyła się ze swojego rekordu życiowego i nowego rekordu świata, że biegnąc w stronę try- bun potknęła się i doznała urazu, który uniemożliwił jej dalszą rywalizację. Zo- stała Mistrzynią Świata, ale po powrocie do kraju i konsulatcji z lekarzami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzieje się, ale tym razem dużo smutnych rzeczy&#8230;<br />
Podczas Mistrzostw Świata w Berlinie Anita Włodarczyk tak cieszyła się ze swojego rekordu życiowego i nowego rekordu świata, że biegnąc w stronę try- bun potknęła się i doznała urazu, który uniemożliwił jej dalszą rywalizację. Zo- stała Mistrzynią Świata, ale po powrocie do kraju i konsulatcji z lekarzami musiała zakończyć sezon przedwcześnie.</p>
<p><span id="more-206"></span>Maja Włoszczowska, srebrna medalistka z ostatniej olimpiady w Pekinie, Mistrzyni Europy przygotowująca się do Mistrzostw Świata w Autralii, na ostatnim treningu uległa poważnemu wypadkowi. Trafiła do szpitala, choć obeszło się bez żadnych złamań. Uff&#8230; dzięki Bogu! Niestety, nie wystąpiła w wyścigu o błękitną koszulkę. No i oczywiście wszyscy mamy przed oczami najgorszą kontuzję (kto wie, czy nie całego roku), jakiej doznał Marcin Wasilewski, obrońca reprezentacji Polski i Anderlechtu Bruksela. Po fatalnym fau- lu zostało mu otwarte złamanie nogi. W najlepszym wypadku wróci do gry po 12 miesiącach, ale może też się zdarzyć tak, że już nigdy nie wybiegnie na boisko jako profesjonalista.<br />
Smutne te wszystkie wiadomości. Tyle przygotowań, wyrzeczeń, a w jednym ułamku sekundy wali się cały świat. Wszytsko można przeżyć, tak ludzie niby mówią, ale dla sportowców kontu- zje to często prawdziwy koniec świata. Można podzielić kontuzje na mniejsze lub większe, krótko- lub długoterminowe, ale dla sportowców nie ma nic gorszego, niż jakakolwiek przerwa w karierze. Nie- ważne, czy trwa ona jeden dzień, dwa, czy tydzień. Kochani, kontuzja to nie tylko ubytek na zdrowiu, to również uraz psychiczny. Uszkodzenie ciała „siada na psychikę” często tak mocno, że to przede wszystkim z tego dołka wydobyć się naj- trudniej. Czy sami nie pamiętamy takich sytuacji, w których sam problem był nie- wielki, ale przezwyciężenie zniechęcenia, dołka, nokautu, jakkolwiek go nazwiemy (kobiety i mężczyźni zupełnie inaczej&#8230;), zajmowało całe wieki? Niestety, tak jest, w życie wpisane są różne wypadki, ale mam nadzieję, że nasi najlepsi sportowcy wykurują się i szybko wrócą na między narodowe areny.<br />
Wróćmy na koniec do jaśniejszej strony życia, choć współczujemy naszym spor- towcom bardzo&#8230; Wiadomość troszkę z innej półki, takiej bardziej rozrywkowej. Pisałam już o „Tańcu z gwiazdami”. W ostatnią niedziele ruszyła 10. edycja tego programu i występuje w niej aż 3 sportow- ców: Otylia Jędrzejczak, Marcin Urbaś i Radosław Majdan. Przyzwyczajeni są do ostrych treningów, rywalizacji, więc życzę im, by choć jedno z nich dotarło do finału. Choć&#8230; gdybym mogła życzyć nie tylko im, a bardziej sobie, to chciałabym ich wszyst- kich po prostu jak najdłużej oglądać.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Ania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polishweekly.com/2009/09/co-tam-panie-w-sporcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
