Dzieje się i to dużo, choć dla wielu to czas prawdziwego odpoczynku, wymarzonych wakacji. Dziś chcę napisać tylko (a właściwie aż) o jednej sprawie. Tylko o jednej, ale „aż”, bo to sprawa ważna. Zresztą od kilku dni przewija się ona przez media, więc dla wielu to nie będzie nic nowego. Otóż chodzi o powrót do sportu… Karola Bieleckiego.
Miliardy ludzi ogląda na ekranach TV zmagania piłkarzy, w mistrzostwach świata w South Africa. Emocji sportowych jest sporo, niespodzianek także sporo. Odpadły Włochy i Francja, mistrz i wicemistrz świata. Tempo gry jest szybkie, a wręcz zawrotne. Dawniej dobry piłkarz mógł strzelić kilka bramek, a w przerwie strzelania mógł spacerować na boisku i czytać gazetę. Piłkarzom płacą bardzo dużo, ale też i wymagania są dużo większe. Ale nie o tym mam zamiar pisać. Chcę poruszyć problem brutalnej gry, faulowania, trzymania przeciwnika za koszulkę i tak dalej. Zdarza się, że piłkarza znoszą na noszach z boiska. Traci zawodnik na zdrowiu, tracą i kibice, bo zamiast pięknej gry oglądają serię fauli. Dochodzi do takich absurdów jak w hokeju, gdzie zawodnicy legalnie biją się na lodzie tak długo aż którys z nich padnie na lód. W boksie Tyson odgryzł przeciwnikowi kawałek ucha! Wicemistrzyni USA w łyżwiarstwie figurowym wynajęła faceta, który przed występem miał matalowym prętem złamać konkurentce, (mistrzyni USA i mistrzyni olimpijskiej) nogę! Sport nie uczy więc uczciwej walki sportowej, uczy jak …wygrać za wszelką cenę. Chodzi bowiem o ogromne pieniądze, a poza tym częsć kibiców lubi patrzeć na krew na boisku, tak jak kiedyś Rzymianie patrzyli na krew zabijających się na arenach niewolników. Faule niestety nie dziwią już nikogo, podobnie jak faule w naszym codziennym życiu. Można by rzec: taki sport, jakie ludzkie życie. W życiu także każdy fauluje każdego.
Dziś chcę przypomnieć Czytelnikom sylwetkę Janusza Wójcika. Przypomnieć? Tak naprawdę każdy kibic piłki nożnej (i nie tylko) zna selekcjonera Polski i ostatniego zdobywcę medalu olimpijskiego dla Polski w grach zespołowych, które odbyły się w Barcelonie w 1992 roku. Prowadził kadrę seniorów w latach 1997-1999. Był też czołowym zawodnikiem w Polsce i naprawdę wyróżniającym się piłkarzem na arenach międzynarodowych. Człowiek-legenda. A dziś? Od siedmiu miesięcy walczy o powrót do normalnego życia. W ostatnim wydaniu miesięcznika „Futbol” przeczytałam obszerny wywiad z Januszem i jego żoną, Krystyną. Czytaj całość »
Kibice koszykówki – NBA zapewne pamiętają mecz w Detroit , który odbył się 6 listopada. Zagrali wówczas Pistons przeciwko Orlando Magic. Dla polskich kibiców była to szansa obejrzenia w grze Marcina Gortata. Orlando Magic ponieśli wtedy pierwszą porażkę w tym sezonie. “Magicy” przegrali w Palace of Auburn Hills 85:80 z Detroit Pistons. Warto odnotować, że Marcin Gortat zagrał w tym meczu więcej od Dwighta Howarda, ale obydwaj musieli opuścić boisko po 6 faulach.
Wspominam ten mecz, ponieważ Łukasz Witkowski autor podcastów Polskie Detroit i Jurek Szelążek z Tygodnika Polskiego oficialnie reprezentowali media polonijne. Wśród kibiców była również Ania Ambroszkiewicz, redagująca kolumnę sportową w naszym Tygodniku. O swoich przeżyciach i kibicowaniu Gortratowi pisała w ostatnim numerze gazety. Łukasz Witkowski natomiast nagrał podcast o spotkaniu Pistons – Orlando Magic, przeprowadził krótką rozmowę z Gortatem i zadał mu kilka pytań, między innymi: Kto zdaniem ” Polish Hammer” będzie największym zagrożeniem dla Orlando Magic w walce o kolejny Finał NBA? Co Patrick Ewing lubi robić po meczu? Czego obawia się Dwight Howard? Odpowiedzi na te pytania usłyszycie w podcaście numer 219. Zapraszam na stronę www.polskiedetroit.com
Jurek Szelążek fotografował koszykarzy w akcji na parkiecie. Zdjęcia z meczu Pistons – Magic można obejrzeć w Galerii Jurka Szelążka.
Dzieje się! Cała Polska, Polonia i to nie tylko z USA (choć chyba najbardziej), słowem – wszyscy, nie tylko kibice boksu, jakoś tam żyją ostatnią walką pięściarzy: Adamka i Gołoty. Kilka miesięcy przygotowań, wyrzeczeń, morderczych treningów… Dwie legendy polskiego boksu. Dwa nazwiska, które zna nie tylko świat sportowców, ale nawet ludzie, którzy ze sportem mają mało wspólnego. Dwie postacie, które są idolami większości chłopców marzących o karierze pięściarza. I co?
Chłopcy U -11 Białego Orla brali udział w turnieju TBAYS Autumn Classic w Traverse City. Pierwszy mecz graliśmy z drużyną Scor Dalton, wygrywając 4:1. Drugi, z drużyną Cadillac Energy, pokonując ich 12:0. Trzecie spotkanie z drużyną Petoskey Lightning wygrywamy 8:0. Wychodzimy ze swojej grupy i gramy finał z Michigan Revolution, wygrywając 6:2. Ten ostatni mecz był wyjątkowo ciężki i jego stawka była bardzo wysoka. Chłopcy zostali mistrzami turnieju, za co należy się im chwała i szacunek. Orły dały z siebie wszystko, co mogły, wygrywając mecz finałowy w wielkim stylu.
Udział brali: Michael Pawlenko (bramkarz) oraz w porządku alfabetycznym: Sebastian Grupa, Kevin Kalinowski, Jan Laskowski, Bryce Marcoux, Alex Mittag, Andrzej Piróg, Wiktor Pupiec, David Weryński, Robert Wist, Piotr Wróbel i Damian Wywrocki.
Trener Marek Wywrocki serdecznie dziękuje zawodnikom i rodzicom za wspaniały weekend zakończony sukcesem.