List do redakcji
W polonijnym programie radiowym „Polskie Rozmaitości” z dnia 7/01/2010 Jerzy Różalski ropoczął poranny program uwagą, że ma nadzieję, że Rosjanie udostępnią archiwa spraw katyńskich. Może wreszcie dowiem się, którzy z ocalałych jeńców szpiegowali, donosili Sowietom o innych jeńcach, którzy zginęli w Katyniu.” Nie wierzyłem własnym uszom. Poprosiłem, aby dać mi to na piśmie.
Po raz kolejny przyszło nam wysłuchać w radiowej audycji, wynurzeń unijnej COO, Anity Dul na temat unii.
Za cel postawiła sobie obronę wyniku działalności PAC FCU za rok 2009 – olbrzymiej straty sięgającej 473,649.00 dolarów.
COO porusza się w świecie ekonomii z gracją przysłowiowego „słonia w składzie porcelany”. Używa np. porównań do innych unii tylko w wypadkach, gdy jest to dla niej korzystne, na przykład tylko wtedy, gdy ich wynik finansowy jest gorszy. Nie stosuje żadnych konkretnych kryteriów porównawczych. W świecie statystyki kryteria takie są konieczne.
W swoim wystąpieniu COO wyszła z założenia, że jej jedynym wyjściem jest obrona skandalicznej straty. Do udowodnienia swoich tez użyła wszelkich dostępnych argumentów, bez względu na to, czy miały jakikolwiek sens, czy też nie.
My, członkowie Polskiej Unii Kredytowej PAC, jesteśmy mocno zaniepokojeni sytuacją w naszej organizacji finansowej. W imieniu członków unia zarządzana jest przez Radę Dyrektorów. Zaufaliśmy 11 osobom w podejmowaniu decyzji w naszym imieniu. Mieliśmy nadzieję, że ich moralność, uczciwość i odpowiedzialność – którą wzięli na siebie wraz z przyjęciem tych funkcji – będzie służyła naszym interesom, tzn. członków oraz zgodna będzie ze statusem unii. Rada Dyrektorów nie wywiązuje się jednak ze swoich obowiązków. W związku z tym, my członkowie przeprowadziliśmy własne dochodzenie i oto jego wyniki:
Szanowna Pani Redaktor,
Jeżeli jest to możliwe, chciałbym przedstawić swój komentarz do listu zamieszczonego przez pana Gutowskiego.
Dziekuję panu za przedstawienie swojej opinii dotyczącej unii kredytowej. Wiem, że jest pan działaczem organizacji, która walczy o słuszną sprawę, sprawę przedstawiania fałszywego obrazu Polski i Polaków. Wydaje się więc, że walczymy o podobną sprawę, stosując być może rożne metody i mając innego przeciwnika.
Przez 2 lata próbowałem zrobić wszystko, aby poprawić sytuację w organizacji polonijnej, jaką jest Federalna Unia Kredytowa PAC. W rezultacie zwolniono mnie z rady dyrektorów.
Czy naprawdę najłatwiej rozwiązać problem poprzez ograniczenie wolności słowa? Odpowiedzi na postawione dzisiaj pytanie, udzieliła Unia Kredytowa PAC. Otóż redakcja Tygodnika Polskiego otrzymała list następującej treści: